Aranżacja kuchni: Jak połączyć funkcjonalność z domowym ciepłem

Aus Erkenfara
Zur Navigation springen Zur Suche springen

Loftowy styl nie oznacza rezygnacji z wygody. Wręcz przeciwnie - surowe materiały świetnie komponują się z miękkimi tkaninami. Polecam tapicerkę welurową w odcieniach granatu lub musztardy, która dodaje wnętrzu charakteru. U jednej z klientek w salonie postawiliśmy na kanapę z funkcją spania z weluru, która kontrastowała z ceglaną ścianą. Goście często pytali, czy to wygodne, a ja odpowiadałam, że materac piankowy o grubości 16 cm na stelazu listwowym to prawdziwy game changer dla małych przestrzeni.

Kiedy pierwszy raz stanęłam w mojej nowej kuchni, miałam wrażenie, że to bardziej korytarz niż pomieszczenie do gotowania. Cztery metry kwadratowe, okno wychodzące na północ i krzywo położone płytki po poprzednich lokatorach. Zaczęłam od najważniejszego – rozłożyłam na podłodze wszystkie garnki, talerze i zapasy makaronu. Wtedy zrozumiałam, że kluczem będzie nie tylko estetyka, ale też sprytne wykorzystanie każdej wnęki. Postawiłam na jasne fronty z matowym wykończeniem, które optycznie powiększają przestrzeń, i blat z konglomeratu kwarcowego w odcieniu ciepłego piasku. Do tego dodałam otwarte półki z drewna dębowego, gdzie stoją moje ulubione kubki i słoje z kaszami. To właśnie one nadają charakteru i sprawiają, że kuchnia nie wygląda jak sterylne laboratorium.

W pokoju dziecka, gdzie przestrzeń musi być elastyczna, bo maluchy szybko rosną, warto postawić na odcień mięty lub bladego błękitu. Te kolory są na tyle uniwersalne, że sprawdzą się zarówno dla chłopca, jak i dziewczynki, a do tego optycznie powiększają wnętrze. U mojej siostry w takim pokoju stoi wersalka z dodatkowym miejscem do spania dla koleżanek, a ściany w kolorze mięty sprawiają, że nawet przy rozłożonej wersalce nie ma wrażenia bałaganu. Co ważne, te barwy są łatwe do łączenia z innymi modne kolory ścian, na przykład z akcentami w postaci żółtych poduszek czy zielonych roślin. Pamiętaj tylko, że w pokoju dziecka lepiej unikać bardzo ciemnych odcieni, bo mogą przytłaczać i utrudniać zasypianie, szczególnie gdy maluch ma lęki przed ciemnością.

Kiedy myślisz o salonie, który ma być reprezentacyjny, ale też funkcjonalny, rozważ głęboki granat z domieszką fioletu. To kolor, który nadaje wnętrzu charakteru i sprawia, że nawet proste meble wyglądają jak z katalogu. Ja taką ścianę mam za swoją kanapą, która jest tapicerowana welurem. Efekt jest taki, że goście od razu pytają, skąd mam te meble, a prawda jest taka, że to zwykła kanapa z funkcją spania z popularnej sieciówki. Sekret tkwi w tle. Granat świetnie współgra z miedzianymi dodatkami i złotymi ramkami na zdjęcia. Uważaj jednak na ilość dekoracji na takiej ścianie – jeden duży obraz lub lustro wystarczy, bo zbyt wiele elementów może stworzyć wizualny chaos. Do tego pamiętaj o dobrym oświetleniu, bo bez niego granat może stać się zbyt mroczny.

Na koniec mam dla Ciebie małą radę praktyczną, która uratowała mnie nie raz. Wybierając kolor, zawsze kup małą próbkę farby i pomaluj nią kawałek ściany o wymiarach co najmniej 50x50 cm. Patrz na nią o różnych porach dnia i przy sztucznym świetle. To, co wygląda pięknie na próbniku w sklepie, w Twoim mieszkaniu może okazać się zupełnie inne, szczególnie gdy w pokoju stoi stelaz listwowy łóżka, który rzuca cień na ścianę. Testowanie to klucz do sukcesu, bo zmiana koloru po całym dniu malowania to koszmar, który każdy z nas chciałby ominąć. A jeśli masz wątpliwości, postaw na jaśniejsze odcienie z palety modnych barw, bo one zawsze dają więcej swobody w aranżacji i łatwiej je później zmienić, gdy znudzi Ci się aktualny trend.

Nie wyobrażam sobie kuchni bez miejsca do siedzenia. Nawet jeśli metraż jest niewielki, warto znaleźć kąt na mały stół albo chociaż blat śniadaniowy. U mnie stanął stół z blatem z litego drewna o wymiarach 80 na 80 centymetrów, który mogę rozsunąć, gdy przychodzi więcej osób. Krzesła wybrałam z siedziskiem z naturalnej skóry i metalowymi nogami – łatwo je przetrzeć wilgotną ściereczką, a przy tym pasują do stylu całej kuchni. Pod stołem trzymam wiklinowy kosz na chleb i obrusy, bo każda przestrzeń musi być wykorzystana. Przy tym stole jemy śniadania, pijemy kawę po południu i czasem rozkładam na nim laptop, gdy piszę przepisy. To serce kuchni, które łączy gotowanie z codziennym życiem.

Na koniec ważna uwaga - przy wyborze mebli loftowych do małego mieszkania zwróć uwagę na wymiary po rozłożeniu. Mierzyłam już nie raz i wiem, że 2 metry długości to minimum dla dorosłej osoby. Zbyt krótka kanapa z funkcją spania może być udręką dla gości. Dlatego zawsze radzę sprawdzić, czy po rozłożeniu zostanie jeszcze miejsce na swobodne przejście. Meble loftowe dają wiele możliwości, ale trzeba je dopasować do realnych potrzeb i metrażu.

Dla odważnych, ale też tych, którzy mają problem z miejscem do przechowywania, polecam odcień butelkowej zieleni. To jeden z tych modne kolory ścian, który idealnie współgra z meblami wielofunkcyjnymi. Wyobraź sobie, że w przedpokoju malujesz jedną ścianę na taki kolor, a obok stawiasz łóżko z pojemnikiem na pościel, które służy jako siedzisko dla gości. Brzmi nietypowo, ale w małym mieszkaniu takie rozwiązania to codzienność. Zielony dodatkowo uspokaja i wprowadza naturę do domu, co jest szczególnie ważne, gdy mieszkasz w bloku bez widoku na ogród. Do tego świetnie maskuje kurz i odciski palców, co doceni każdy, kto ma małe dzieci lub kota. Pamiętaj tylko, żeby zieleni nie łączyć z innymi mocnymi kolorami na sąsiednich ścianach – lepiej postawić na biel lub jasny beż.