Jak wybrać meble tapicerowane, które nie zrujnują cię finansowo ani przestrzennie
Kiedy goście zostają na noc, tapczan staje przed prawdziwym testem. W moim poprzednim mieszkaniu miałam wersalkę z mechanizmem rozkładanym do przodu – za każdym razem musiałam przesuwać stolik kawowy, żeby wysunąć materac. Koszmar. Dlatego przy obecnym wyborze postawiłam na mechanizm DL, który rozkłada siedzisko do przodu i oparcie do tyłu, tworząc płaską powierzchnię bez przesuwania mebli. To oszczędność czasu i nerwów, zwłaszcza gdy goście pojawiają się niespodziewanie. Sprawdź, działa płynnie i czy nie wymaga dużego wysiłku – niektóre tanie modele blokują się po kilku miesiącach. Warto też zmierzyć przestrzeń przed tapczanem – do rozłożenia potrzeba około stu pięćdziesięciu centymetrów wolnej podłogi. Jeśli masz mały pokój, lepiej wybrać model rozkładany na bok lub z oparciem składanym do tyłu.
Tapicerka to temat, który spędza sen z powiek wielu osobom, zwłaszcza gdy w domu są dzieci lub zwierzęta. Przez długi czas bałam się weluru, bo wydawał mi się trudny w utrzymaniu, ale w końcu zdecydowałam się na tapicerkę welurową w odcieniu ciemnego granatu. Okazało się, że ta tkanina ma właściwości hydrofobowe, więc rozlane wino wystarczy odsączyć ręcznikiem papierowym, a po wyschnięciu nie zostaje ślad. Do tego welur jest przyjemny w dotyku i nie mechaci się tak jak popularne plusze. Jeśli jednak masz kota, który ostrzy pazury, lepiej wybrać tkaninę o gęstym splocie, na przykład chenille. Unikaj naturalnych lnu i bawełny, bo szybko się przecierają, a pranie tapicerki w domu to koszmar.
Kolejna kwestia to przechowywanie. W bloku z lat 70. każdy centymetr szafy jest na wagę złota, a ja nie mam miejsca na dodatkowe szafki. Rozwiązaniem okazało się lozko z pojemnikiem na posciel, które ukrywa pod materacem całą zapasową pościel i koce. Co ciekawe, wiele mebli tapicerowanych reklamuje tę funkcję, ale w praktyce pojemnik bywa płytki – zaledwie 15 centymetrów głębokości. Wybierając model, zawsze mierzę przestrzeń pod siedziskiem, bo wiem, że gruby materac piankowy może ograniczyć dostęp. Lepiej dopłacić za model z hydraulicznym podnoszeniem, niż później walczyć z ciężkim stelażem.
Cena tapczanu zależy od materiałów. Te z tapicerką welurową i stelazem listwowym kosztują od tysiąca do dwóch tysięcy złotych. Tańsze modele mają stelaż z płyty wiórowej i cienki materac piankowy. Radzę sprawdzić, czy stelaz listwowy jest regulowany - niektóre tapczany mają listwy o różnej sztywności, co pozwala dostosować twardość spania. Ja wybrałam model z listwami w strefach: twardsze pod biodrami, miększe pod ramionami.
Wiele osób popełnia ten sam błąd, kupując narożnik, który w salonie wygląda imponująco, ale po przyjeździe do domu okazuje się, że blokuje przejście do balkonu. Dlatego zanim w ogóle pomyślisz o kolorze tapicerki, weź miarkę i dokładnie zmierz dostępną przestrzeń, uwzględniając otwieranie drzwi i okien. W małych mieszkaniach sprawdzają się modele o głębokości siedziska nie większej niż 60 centymetrów, bo inaczej nogi zwisają, a pokój wydaje się jeszcze ciaśniejszy. Ja osobiście polecam kanapę z funkcją spania, która po złożeniu zajmuje tyle samo miejsca co zwykła sofa, a wieczorem zamienia się w wygodne łóżko dla gości. Pamiętaj, że meble tapicerowane to inwestycja na lata, więc warto poświęcić czas na przymiarki w sklepie stacjonarnym, nawet jeśli ostatecznie zamówisz przez internet.
Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania o powierzchni trzydziestu metrów, szybko zderzyłam się z rzeczywistością: gdzie tu schować pościel, koce i poduszki, jeśli szafa ledwo mieści ubrania? Rozkładana sofa wydawała się oczywistym wyborem, ale po kilku miesiącach użytkowania standardowej kanapy z funkcją spania zaczęłam mieć dość. Każdego wieczoru przerzucałam poduszki, a rano składałam wszystko z powrotem. Wtedy znajoma podpowiedziała mi tapczan z pojemnikiem i od tamtej pory nie wyobrażam sobie innego rozwiązania do niewielkiego pokoju. To mebel, który łączy funkcję spania z praktycznym schowkiem pod materacem. Działa to tak, że cała przestrzeń pod stelażem jest pusta i dostępna po uniesieniu górnej części łóżka. Żadnych szuflad, żadnych skomplikowanych mechanizmów – po prostu podnosisz i wkładasz to, co chcesz schować.
Problem, który często umyka przy zakupie, to przechowywanie pościeli. Gdy rozkładacie kanapę na noc, gdzie wkładacie poduszki i kołdry w ciągu dnia? Tutaj ratunkiem jest lozko z pojemnikiem na posciel lub kanapa z funkcją spania wyposażona w schowek pod siedziskiem. W moim obecnym mieszkaniu mam model z pojemnikiem na pościel o głębokości 30 cm - mieszczą się tam dwie poduszki, koc i zapasowa kołdra. To ogromna oszczędność miejsca, bo nie trzeba trzymać pościeli w szafie, która w małych metrażach i tak jest przeładowana. Sprawdźcie, czy pojemnik jest wyłożony wytrzymałym materiałem, a nie tylko gołym stelażem, bo kurz będzie się zbierał na tkaninach.